Traumą nie tylko jest to, co się wydarzyło.

Traumą nie tylko jest to, co się wydarzyło. Traumą może być również to, co się nie wydarzyło. Nie wydarzyło i pozostawiło lukę, o istnieniu której nie zdajemy sobie zupełnie sprawy, bo skąd mamy wiedzieć, że czegoś zabrakło, skoro tego nie było. Skąd dziecko ma wiedzieć, że to czy tamto jest mu niezbędne do prawidłowego rozwoju? Ono ufa dorosłym, ufa, że wiedzą, co jest właściwe, więc jeśli odczuwa ból związany z tym, że czegoś emocjonalnie nie dostaje, a otoczenie na ten ból nie reaguje lub daje mu do zrozumienia, że jego potrzeba jest niewłaściwa, to jakie ono ma wyjście?

Tak wielu z nas wychowywało się w czasach, w których nie mówiło się o rozwoju mózgu, o rozwoju emocjonalnym dziecka, nie było powszechnie dostępnych badań, matki i ojcowie nie sięgali po książki, by przygotować się do rodzicielstwa. Powielano to, co się samemu znało, to co sąsiadka powiedziała, to, co „wszyscy” robili. Do tego dochodził układ kulturowy, polityczny, religia często mająca niewiele wspólnego z przekazem bożej miłości… a w tym wszystkim delikatne, rozwijające się układy nerwowe małych dzieci, podatne i totalnie zdane na drugą osobę.

Jedną z takich rzeczy, której zabrakło w wielu naszych domach jest… życzliwość. Wydaje się aż niemożliwe prawda? Przecież to powinna być podstawa ludzkich interakcji, szczególnie wśród najbliższych. A jednak, nie było jej albo było jej bardzo mało, albo tylko „przy ludziach”, albo wtedy „gdy się chorowało”. Na co dzień była szorstkość, oschłość, czy wręcz kasujące spojrzenia. A w tym… układ nerwowy dziecka, który czegoś bardzo ważnego nie doświadczał – życzliwej bliskości.

Dlaczego to jest ważne? Dlatego, że w dziecku stwarza się matryca na temat relacji, na temat tego, co jest w nich właściwe, możliwe, dostępne, a także co na podstawie doświadczeń dziecka i jego interpretacji zupełnie nie jest możliwe i dostępne czyli zapis luki. I z tą matrycą idziemy w świat budować relacje.

Jeśli zabrakło w naszym dziecięcym doświadczeniu życzliwej bliskości to nieświadomie będziemy wybierać relacje, które są do tego podobne, bo tylko to znamy, tylko to uznajemy za możliwe. I dramat dzieciństwa się powtarza. Wracają myśli, uczucia, ból, o których zapomnieliśmy, wyparliśmy. Może wrócić ogromna samotność, poczucie, że nikt mnie na tym świecie nie kocha i nie zdajemy sobie sprawy, że dokładnie tego doświadczaliśmy jako dziecko – braku życzliwej bliskości.

Natomiast w przypadku, gdy trafimy na osoby życzliwe wobec nas to może nam być bardzo trudno tę życzliwość tak po prostu przyjąć, możemy być nawet podejrzliwi, nieufni wobec niej, możemy potrzebować dużo czasu, by się z nią oswoić, by uznać, że… jest możliwa. A kiedy już się na nią z czasem prawdziwie otworzymy, kiedy pozwolimy sobie jej doświadczać, to będziemy jednocześnie widzieć i czuć gdzie jej nie ma i wtedy, czasem dopiero wtedy może do nas głęboko dotrzeć to w jak potwornym emocjonalnym głodzie żyliśmy jako dzieci.

I teraz, jako dorośli, możemy wziąć odpowiedzialność na swój układ nerwowy i zadbać o to, by doświadczał relacji, miejsc, okoliczności, które są mu życzliwe.

Czy będą nam się zdarzały błędy, potknięcia? Tak. Dlatego, że nasze układy nerwowe były trenowane w najbardziej podatnym i bezbronnym czasie i nie przez kilka miesięcy, lecz przez lata. Dlatego bądźmy w tym dla siebie… życzliwi.

Czy będzie to wymagało czasu? Tak, zdecydowanie tak. To nie jest coś co robi się poprzez pstryknięcie palcami, to jest budowanie nowej relacji sama ze sobą, sam ze sobą. A to będzie wymagało uważności, zatrzymywania się przy sobie, tylko ile na dany moment to jest w ogóle możliwe. Bez ciśnienia, bo to nie jest wyścig. To jest życie… To jest pulsujące życie.

Można zacząć od czegoś tak prostego jak zadawanie sobie od czasu do czasu na przykład takiego pytania: Czy to jest życzliwe dla mojego układu nerwowego? Albo takie pytanie: Co życzliwego mogę zrobić dziś dla mojego układu nerwowego?
Jeśli masz dzieci, to zachęcam Cię do zaciekawiania się i zadawania sobie takiego pytania: Co się teraz dzieje z jego/jej układem nerwowym?

Niech te pytania wnoszą życzliwość wobec siebie i wobec innych.

A jeśli potrzebujesz życzliwego wsparcia to zapraszam na moje warsztaty online, na których odnajdywanie i wypełnianie luk z dzieciństwa to jeden z najważniejszych ich elementów – https://magdalenaszpilka.com/procesowanie-emocji/
❤️


———–
Photo – www.Pixabay.com – autor: TyliJura

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy + 3 =