Podziękowania i refleksje

Poniżej dzielę się refleksjami i podziękowaniami otrzymanymi od osób, które skorzystały z oferowanych przeze mnie warsztatów online, warsztatów stacjonarnych i sesji indywidualnych.

Refleksje uczestników warsztatów online „PROCESowanie eMOCji”

Procesowanie emocji nie jest tylko dla ludzi, którzy chcą rozwiązać swoje problemy, ale dla wszystkich, którzy chcą żyć wartościowo, w zgodzie ze sobą, poznać prawdę o sobie, swoje granice, potrzeby, odpowiedzi na pytania.

Ja od wielu lat miałam potrzebę poznania i zrozumienia siebie. Próbowałam wielu różnych dróg, ale dopiero w procesowaniu emocji poczułam siebie i powoli zdobywam to czego mi brakowało.

Magda, dziękuję Ci bardzo za ten niezwykły czas na sesjach, za ciepło, życzliwość, otwartość i wsparcie. Byłam pod wrażeniem z jaką łatwością znajdowałaś sedno problemów, dawałaś w punkt wskazówki jak postąpić w konkretnych sytuacjach, z jaką czułością i bezpieczeństwem prowadziłaś osoby w procesach, jak przejrzyście przekazywałaś nam wiedzę i jak dzieliłaś się swoimi doświadczeniami. Czułam, że jestem w dobrych rękach.

Kasia


Procesowanie to nie jest jakiś tam powierzchowny proces albo magiczny trik. Na kursie dowiedziałam się praktycznych wskazówek co robić, jak to robić, na co zwracać uwagę. Madzia również odpowiadała na każde pytanie, nawet jeśli było szczegółowe i osobiste. Po 4 tygodniach czułam że mogę robić to sama, mam odpowiednie narzędzia. Na niektóre przeżycia i uczucia nigdy nie spojrzę już tak jak wcześniej, po tych warsztatach trudno jest siebie dalej nienawidzić, a “rozwój wewnętrzny”, “przerabianie przeszłości”, “łączenie się z wewnętrznym ja” w końcu przestało być abstrakcyjną koncepcją. Procesowanie to inwestycja w siebie, w swoją teraźniejszość, przyszłość, a nawet przeszłość. Idealny dla osób, które dopiero zaczynają, dla osób które utknęły albo dla osób które niby są już okay, ale wciąż coś wydaje się być nie tak, ale tak naprawdę dla każdego.

A Tobie, moja Imienniczko, dziękuję za ciepłą atmosferę, autentyczność, pasję i zaangażowanie. Niesamowite przeżycie. Jeśli będą jakieś inne kursy, ja jestem uczestnikiem obowiązkowym!

Magdalena Pogoda


Po warsztatach „Procesowanie emocji” przyszło do mnie pytanie: „Czemu tak późno, dlaczego wcześniej nie trafiłam na taką pomoc?”. Podejście, którego uczy Magdalena Szpilka jest pełne zrozumienia, delikatności i wsparcia dla naszych bolesnych i najbardziej bezbronnych części psychiki. Tych części, które były krzywdzone przez innych i niestety często przez nas samych. Przywraca naszym wewnętrznym dzieciom szacunek, prawo do bezpieczeństwa, akceptacji, miłości, daje prawo do głosu. To co było dla mnie szczególnie cenne na warsztatach to otwartość, szczerość Magdaleny i dzielenie się jej własnym doświadczeniem. Moim zdaniem takie warsztaty powinny być elementem podstawowej edukacji dla wszystkich, a obligatoryjnie dla osób pracujących z innymi ludźmi. Jak bardzo zmieniłby się świat na lepsze gdybyśmy umieli tak jak uczy nas Magdalena porozumiewać się sami ze sobą ….

Maria


Bardzo Ci dziękuję za 4 tygodnie procesowania emocji. Na tych warsztatach poczułam – coś odwrotnego niż w codziennym życiu – że im bardziej się odsłaniam, z tym większym zrozumieniem się spotykam. Poczułam, że moja wewnętrzna dziewczynka może być zrozumiana, akceptowana, potraktowana poważnie i z szacunkiem. Długo pracuję nad sobą, ale jeszcze nie miałam takiego doświadczenia ani w pracy z terapeutą ani sama ze sobą (tak naprawdę w sobie mam raczej szorstkiego kaprala a nie rozumiejącego rodzica). Zaskoczył mnie też odzew innych uczestniczek tych warsztatów, pokazujący poczucie wspólnoty. Ja sama, z wielu powodów, nie bardzo jeszcze umiem tak podejść do siebie, ani przyjąć tyle dobroci od innych.

Anka


Warsztaty z Magdą umocniły moją wiarę w “rozprawienie się” z przeszłością i dały mi narzędzia, które pomogły mi wejść w trudne wspomnienia i zareagować w nich ciepłem, akceptacją, czułością, łagodnością i miłością wobec mnie z przeszłości. Pod wpływem warsztatów odważyłam się wejść w trudne emocje sama. Poczułam jakbym miała już o co się zahaczyć w mojej drodze do siebie, jak bym miała już fundamenty. Uwolniła mi się radość z małych rzeczy, w których widzę moją sprawczość. Czuję też więcej ekspresji, wcześniej byłam bardzo poblokowana. Zobaczyłam też, że mogę, że mam wpływ. Widząc ten wpływ, wiem, że mogę ruszyć dalej w tą podróż, moimi rękoma lecząc samą siebie <3 

Własna praca pod wpływem warsztatów i osoby Magdy dała mi pewną ulgę. Pod ich wpływem zeszłam głębiej i przyznałam przed samą sobą, że bałam się własnego ojca oraz że go potrzebowałam.

Magda podchodzi do człowieka bardzo osobiście, z szacunkiem, potrafi poczuć człowieka i go zrozumieć. Kiedy wspominałam o wstydliwej sytuacji, to nie odrzuciła, nie wyśmiała, jej reakcja obniżyła mój strach. Na warsztatach nie owijała w bawełnę, dała nam dużo konkretnych informacji. Moje dziecko wewnętrzne ma ochotę się do niej przytulić <3 

Paulina


Miałam nieocenioną przyjemność być pod Twoimi skrzydłami podczas pierwszych warsztatów Procesowanie emocji. Jest to niesamowite narzędzie do współpracy z Małymi nami, które jest kluczem do odzyskania naszej wewnętrznej Mocy. Od samego początku gdy się tylko natknęłam na Twoje filmy w internecie czuć było, że to o czym mówisz jest Ci bardzo bliskie, że to czujesz bo wykiełkowało podczas Twojej własnej drogi przemiany. Wiele przede mną ale po kilku miesiącach widzę już zmiany, które się manifestują w moim życiu. Dzięki powrotem do mojego wewnętrznego dziecka dziś nie ma we mnie tyle strachu i lęku, z poziomu których funkcjonowałam w moim dotychczasowym życiu. Patrząc na to jak inaczej, cudownie się z tym czuję wiem, że będę używać tego narzędzia dłużej, że zostanie ze mną już na zawsze… Dziękuję Ci Magdaleno

Natalia


To cudowne, że uczysz nas odzyskiwać te części, które utknęły w ciemności wiecznego żalu i beznadziei. To tak jakby otwierać drzwi do zamkniętych pokoi i wszędzie znajdować siebie w różnych sytuacjach.. tyle, że pokoje stają się widoczne dopiero gdy pojawia się ta inna opcja interpretacji sytuacji.. ta wyrwa w ścianie, która pozwala spojrzeć z boku. Teraz wiem, że sama również mogę tworzyć te wyrwy, opiekując się sobą 😊🥰
 Dziękuję ❤️

Ania


Bardzo, bardzo dziękuję za ten kurs, który otworzył przede mną kolejne drzwi do samopoznania, samoakceptacji i kiełkującej, coraz większej miłości do siebie. 
Dziękuję! Robisz naprawdę świetną robotę!
Powodem dlaczego tak myślę i dlaczego kurs jest godny polecenia, jest wg. mnie przede wszystkim fakt, że sprawy oczywiste, są często najbardziej nieoczywiste na świecie! Przykładowo pytanie, co to właściwie znaczy KOCHAĆ siebie? i jak do tego zagadnienia podejść? Jak się sobą zaopiekować? Jak dać sobie czas i wytchnienie? Jak być dla siebie dobrym? I w końcu jak być dla siebie rodzicem/ opiekunem, którego z różnych powodów mogło nam na różnych etapach życia zabraknąć?
I to są pytania, na które dajesz odpowiedzi. Poza tym jesteś tak naturalna i prawdziwa w tym co robisz, że dzięki Tobie cały kurs był przepełniony szacunkiem i skupieniem na najważniejszych aspektach. I nie jest to wcale takie oczywiste! Poza tym bardzo przemawiał do mnie sposób prowadzenia przez Ciebie zajęć, czyli opieranie się na konkretnych problemach uczestników, co pozwoliło każdemu z nas przepracować pewne kwestie i przyjrzeć się problematyce od drugiej strony. 
Dajesz wędkę, której długo szukałam i teraz uczę się łowić. I czuję, że jak się rozpędzę to ho-ho!
Szczerze polecam! Moja siostra już się wybiera do Ciebie na kolejny kurs!
Pozdrawiam Cię serdecznie i wiem, że nasze spotkanie nie było przypadkowe- chyba po prostu zaczynam być GOTOWA na siebie, z czego się niezmiernie cieszę!

Katarzyna


Droga Madziu,te warsztaty są cudowne ❤️
To czym się z nami dzielisz i jak bardzo zwracasz uwagę,żeby każdy z nas był zauważony i usłyszany,jest niesamowite ❤️ Jakbym osobiście tego nie przeżyła,nie uwierzyłabym że można się czuć tak bezpiecznie w gronie 30 osób, których w ogóle się nie zna! Madziu jesteś naprawdę niezwykłą osobą ❤️

Agnieszka


❤️
 Wrażliwość, delikatność, uwaga, szacunek, wszystko co najlepsze w tych warsztatach. Dziękuję Madziu ❤️

Katarzyna

 
Z  całego serca Ci dziękuję za projekt Procesowanie Emocji. Za żywe przykłady, rady, wskazówki, historie, łzy, każde emocje, które temu towarzyszyły. To były najlepiej zainwestowane pieniądze ma rozwój do tej pory. To jest coś niesamowitego.  Ta energia, kobiecość,  zrozumienie,  empatia.  Wszystko. Czasami brak słów by to wszystko ubrać dokładnie w stan, jaki mnie tam objął w różnych partiach bycia, czucia,  odczuwania, współczucia, wspólnego przeżywania, bycia tu i teraz. 
Ogromnie się raduje, że zabrałam głos i na własnej skórze mogłam przeżyć taki proces na sobie i przy okazji z innymi uczestnikami. 
 

 Agata


Bardzo polecam te niesamowite Warsztaty.

Magda daje tyle przestrzeni na każdą z emocji, tyle wsparcia w ich wyrażeniu, przepłynięciu, zaakceptowaniu.
To jest niesamowite, jak można się spotkać i pochylić nad tym w Nas, co bardzo tego potrzebuje.❣️

Iwona 


Dziękuję Ci Magdo za to, że nam pokazałaś jak zadbać i walczyć o siebie, jak siebie pokochać i szanować, jak dać sobie to czego zabrakło. Dzięki za Twoje poprowadzenie, za to że byłaś w smutku i radości. DZIĘKUJE ZA PEŁNĄ AKCEPTACJE NAS WSZYSTKICH. ZROZUMIAŁAM TEŻ ŻE WSZYSCY mamy takie same problemy. Wcześniej myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Dzielę historie wszystkich Was Kochani. Wielkie dzięki dla Magdy i dla Was wszystkich ❤️

Karolina

Miałam przyjemność brać udział w warsztacie Procesowanie Emocji i z czystym sercem polecam pracę z Magdą. Magda jest nie tylko empatyczna i wyrozumiała, ale jest także obdarzona niezwykłą intuicją, dzięki jej prowadzeniu uczestnicy mają odwagę głębiej się otworzyć i dotrzeć do istoty problemu, a w konsekwencji uwolnić emocje, które zostały zablokowane w ciele. Niezwykły szacunek i akceptacja tworzą na warsztatach bezpieczną przestrzeń, w której łatwiej jest opowiedzieć o swoich trudnych doświadczeniach. Na warsztacie zrozumiałam jak ważne jest spotkanie z wewnętrznym dzieckiem i uszanowanie oraz uhonorowanie jego potrzeb, ponieważ w przeszłości w różnych sytuacjach to małe dziecko w nas zostało przekroczone i przekraczano jego granice. Żeby wrócić do siebie warto ten kontakt z wewnętrznym dzieckiem oraz z naszym ciałem ponownie nawiązać, czule, bez pośpiechu, bez ponaglania. Cieszę się, że zdecydowałam się wziąć udział w warsztacie i pracować w tak przyjaznej i wspierającej grupie. Procesowanie Emocji, o którym nigdy przedtem nie słyszałam jest doskonałą metodą na dotarcie głębiej i zbudowanie swojej relacji z wewnętrznym dzieckiem. Zrozumiałam, że takich osób jak ja jest więcej i możemy się wzajemnie wspierać w powrocie do siebie.

Monika

 

Refleksje uczestników weekendowych warsztatów stacjonarnych, które prowadzę wspólnie z moim mężem Grzegorzem

 

Jadąc na te warsztaty czułam całym sercem, że to będzie petarda. I była Jestem już w innym miejscu niż na warsztatach we Wrocławiu. Ludzie !!!! dotarłam do mojej prawdy !!! do kolejnego miejsca w którym chciałam być. Jak sobie przypomnę kiedy pierwszy raz trafiłam na Twoje filmiki Madziu, to wydaje mi się to wieki temu. Pamiętam jak dziś, że wtedy powiedziałam sobie – ja chcę żyć inaczej ! po swojemu ! w swojej prawdzie ! I robię to dzięki Tobie i w swoim tempie. Warsztaty w leśniczówce były dla mnie czymś tak magicznym jak spełnienie dziecięcej fantazji. Magią w każdym momencie, ćwiczeniu, przeżywaniu, odczuwaniu. Forma weekendowa jest najlepszą z możliwych. Wasz duet z Grzegorzem czuć było jak jedną całość, uzupełniającą się nocą z dniem, ogniem i wodą. W każdej minucie weekendu czułam się przez Was zaopiekowana, widziana, słyszana. Atmosferę jedności, uważności, miłości jaką utrzymywaliście cały czas była niesamowicie piękna i prawdziwa. Czułam się przy Was bezpieczna i jednocześnie bardzo z Wami połączona, rozumiana. Dawno nie było mi tak dobrze. Dziękuję Wam obojgu za to co robicie. Jesteście naprawdę niesamowici, piękni duszą i dajecie ludziom siłę do innego lepszego życia. Dzięki Wam uczę się kochać siebie, stawiać granice, sięgać po marzenia. Ściskam i przytulam mocno.

Doriska


“Warsztat weekendowy” dla mnie magiczny czas, wracam i chciałbym komuś opowiedzieć, ale jak wyrazić coś czego słowami opisać się nie da… jak opowiedzieć bliskość na którą brakuje mi słów… nie wiem. Tracić parę na tłumaczenie jak było otaczającym mnie osobom? Nie… zostawić dla siebie? Czy to nie samolubstwo? Nieeeee to coś z rzeczy jak tłumaczenie komuś jak to jest mieć dziecko, kto go nie ma. Niezależnie od naszych intencji i chęci tego się po prostu zrobić nie da, to trzeba poczuć i przeżyć (…) W wymienianych spojrzeniach powiedzieliśmy sobie momentami więcej niż udałoby mi się ubrać w zdania.

Dawid


Warsztaty to była dla mnie podróż do domu jakiego nigdy nie miałem. Domu pełnego ciepła, czułości, zrozumienia, otwartości, wspólnego bycia i wspólnych pysznych posiłków. Jadąc do Krainy Łagodności, byłem przepełniony strachem i stresem który zjadał mnie od środka. Atmosfera wspólnego przebywania i dzielenie się wszystkich uczestników swoimi wewnętrznymi przeżyciami pozwoliła mi się otworzyć, zaufać innym i sobie. To były moje pierwsze warsztaty i brak mi słów aby opisać to jak wspaniały był to czas, jak niesamowitych ludzi poznałem w tak krótkim czasie i jakim zaufaniem obdarzyliśmy się wzajemnie. Czas spędzony tam był po prostu piękny, poza światem, poza tym wszystkim co dookoła, a spoglądanie w głąb siebie w najciemniejsze zakamarki duszy, utulenie tego co nieutulone, opłakanie co nieopłakane nowym budującym przeżyciem.

Warsztaty dobiegły końca, wracając miałem w głowie pełno myśli pozytywnych, związanych z tym co na nich się wydarzyło i tych przepełnionych zwątpieniem jak to będzie dalej, czy będę w stanie kontynuować to czego doświadczyłem na warsztatach. Im bliżej domu, miałem wrażenie że wjeżdżam w ciemną przestrzeń. Siedzę teraz z małym Arkiem w bardzo ciemnym miejscu, płaczemy razem wtuleni w siebie, opowiada mi to czego nie chciałem do tej pory usłyszeć i zobaczyć. Moja droga trwa dalej.

Dziękuję Tobie Magdo i Tobie Grzegorzu za ten czas który dał mi tak wiele. Dziękuję, to był wspaniały czas. Do zobaczenia.

Arek


Dziękuję Wam za tą wiedzę jaką się z nami podzieliliście. Są to cenne wskazówki, które sprawiają, że życie staje się bardziej… zrozumiałe…prostsze…przyjemniejsze 

Jeśli chodzi o formułę warsztatów to chyba najbardziej zaskakujące było dla mnie to, że musiałam zmierzyć się nie tylko ze swoim bagażem doświadczeń. Ogrom przeżyć był dla mnie bardzo duży.

Początkowo myślałam, że gdybym miała świadomość, że tak to będzie mnie doświadczać z pewnością nie podjęłabym tego wyzwania. Pozostałbym w strefie „komfortu”.

Jednak bardzo szybko doszłam do wniosku, że bez tych przeżyć nie pozwoliłabym sobie uwolnić wielu emocji, które siedziały we mnie od dawna.

Podsumowując, udział w warsztatach to jedna z lepszych inwestycji w moim życiu.

Justyna


Bardzo Wam dziękuję, Tobie Magdo i Tobie Grzegorzu za to, że jesteście, za Wasze wsparcie i zrozumienie. Warsztaty te bardzo dużo mi dały a w szczególności uzyskałam pewną stabilizację emocjonalną. Jestem jakby spokojniejsza a uporczywe myśli poszły gdzieś dalej ode mnie. Moje biedne dziecko wewnętrzne czuje się teraz bezpieczne. Staram się też pogodzić to jeszcze do niedawna wystraszone dziecko we mnie z tym dzikim, które nie patrzy dookoła tylko woła “a ja, a ja, teraz ja.”. Staram się teraz widzieć całe otoczenie zewnętrzne a nie tylko zwracać się do swojego środka. Poprawiło się dużo. Jestem zdecydowanie spokojniejsza. Zdaję sobie sprawę, że do uzyskania poziomu przeważającej radości jeszcze droga przede mną. Ale jest już dobrze. Jest naprawdę dobrze.

Cieszę się również, że spotkałam na warsztatach tylu wspaniałych ludzi. Tylu ludzi z sukcesami w codziennym życiu, a jednocześnie z problemami emocjonalnymi. Widzę, że nie jestem sama. Każda z poznanych osób opowiada inną historię, a jednak w sumie są one podobne. Widać tu jak bardzo to co przeżyliśmy w przeszłości wpływa na naszą teraźniejszość.

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za Waszą obecność, za Waszą prawdziwość, Wasze zrozumienie i wsparcie. Dziękuję, że jesteście i że mogłam Was poznać.

Iwona


Z warsztatów w Silnej Nowej powróciłam do siebie, tej nowej i silnej, którą stopniowo w sobie odkrywałam przez ostatnie parę lat, m.in. również dzięki oglądaniu filmów na Youtube, czytaniu postów, które publikowali Magda i Grzegorz. Wtedy wspierali mnie, nawet o tym nie wiedząc:). Mój przyjazd na Warsztaty poprzedził bardzo trudny, burzliwy czas, pełen chaosu oraz przeróżnych napięć, okupiony nie tylko fatalnym stanem psychicznym, ale też powrotem silnych nerwobóli, zaburzeniami snu i spadkiem masy ciała. Niesamowicie empatyczna postawa Magdy i Grzegorza, pełna czułości i otwartości, na każdego z uczestników warsztatów, pomagała mi otwierać się na samą siebie, ale też na innych, pozbyć się toksycznego poczucia winy i utwierdzać się w przekonaniu, że można dużo lepiej, pełniej i owocniej żyć poprzez kontakt ze swoim cudownym wewnętrznym dzieckiem, a także otwartość na wewnętrzne dzieci innych ludzi. Z zawodu jestem psychoterapeutką i świadomość tego bardzo mi pomaga mi w pracy, w niesieniu pomocy innym. Gorąco polecam Warsztaty “Wewnętrzne Ukorzenienie” wszystkim, którzy pragną uczyć się głębokiego kontaktu z samym sobą, a także w ogóle żyć pełnią życia!

Basia


Dziękuję Wam za te miłe i owocne chwile spędzone w Domu pod Lipą. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo to spotkanie znacznie przerosło moje oczekiwania. Tyle się działo we mnie i tyle nowych rzeczy zrozumiałem. Chyba nigdy jeszcze nie byłem bliżej swojego Dziecka Wewnętrznego, niż podczas tego warsztatu. Udało mi się zrozumieć jak ważne i jak trudne jest pracowanie z emocjami.

Paweł

Chciałabym podziękować za możliwość spotkania się z moim wewnętrznym dzieckiem w bezpiecznej i życzliwej przestrzeni. Dla mnie istotne jest to, że dostałam tyle czasu ile potrzebowałam, bez odczucia pospieszania, w skupieniu, w pięknym miejscu. Magdalena i Grzegorz, dziękuję za to, że jesteście uważni na innych i dostrzegacie najmniejsze zmiany jakie podczas procesowania zachodzą w uczestnikach, za pytania i za obecność po prostu.

Asia

Magdaleno i Grzegorzu,
bardzo DZIĘKUJEMY za nasz wspólny czas z Wami i całą grupą w Siódmym Lesie.
To były jedne z najlepszych dni naszego życia!
Tak jak wspominałam kiedy wyjeżdżaliśmy, że nie zamienilibyśmy ani jednej minuty na żadną inną podczas naszego pobytu 🙂
Wróciliśmy wzmocnieni i co najważniejsze w kontakcie z samymi sobą, a na tym nam bardzo zależało.
Wspaniale było Was poznać 🙂 Mamy nadzieję, że to nie było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie, bo zrobiliście na nas niesamowite wrażenie. DZIĘKUJEMY za każdą rozmowę, przytulenie, uśmiech i wsparcie.
Pozdrawiamy Was ciepło i słonecznie życząc Wam wszystkiego co piękne i dobre
Do zobaczenia!

Sabina i Rafał

 

Refleksje osób, którym towarzyszyłam w sesjach indywidualnych

Z Magdaleną przeżyłam najpiękniejszą podróż. Podróż odzyskiwania mojego życia…

Na sesjach Magdalena wspierała mnie, osadzona w sobie, osadzona w swojej męskości i żeńskości, silna i zdecydowana, a zarazem delikatna i subtelna. Za każdym razem spotykały mnie te same oczy, pełne akceptacji i zrozumienia, gdy ja uczyłam się siebie. Było to dla mnie ważne doświadczenie, ponieważ nieważne czy osiągałam sukces, czy byłam zadufana w ego, czy zbierałam się po kolejnej gafie, gdzie iluzja odpadała a ego puszczało kontrolę, czy pokazywałam moje najdelikatniejsze, autentyczne wnętrze, dostawałam tą wspaniałą akceptację i jednocześnie uczyłam się sama nią otulać. Pracowałam intensywnie ze sobą
a każda z sesji pomagała mi wspiąć się o schodek głębiej do wnętrza siebie, poczuć własne ciało i uwolnić energię, która zastygła w przeszłości, żeby mogła wrócić do tu i teraz. To nie jest tak, że Magdalena robiła za mnie procesy, a ja miałam podążać za jej słowami i robić to co każe, o nie… to Magdalena z niesamowitą intuicją, delikatnością, a zarazem stanowczością towarzyszyła mi w procesach, zadawała pytania w odpowiednich momentach, zatrzymywała w miejscach, gdzie umysł chciał uciekać i dawała przestrzeń,
na to bym ja sama odbudowała siebie, odgruzowała to co nie służy, żeby naturalnie, w swoim czasie Wewnętrzne Światło mogło lśnić coraz mocniej i pewniej.

Wzruszam się jak teraz piszę, tyle pięknych spotkań, tyle pięknych słów, procesów… 20 miesięcy, 20 procesów… zobaczyłam z ciekawości, kiedy zaczęłyśmy spotkania i nie mogłam uwierzyć, że minęło tyle czasu. Z jednej strony tak dużo, z drugiej tak mało jak na taką ogromną wewnętrzną zmianę.

Dziękuję Ci Magdalena z całego serca. Jest we mnie ogrom wdzięczności i miłości. Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

Joanna Skalska

 

Praca z Magdą jest niesamowitym doświadczeniem, wreszcie można poczuć się nieocenianym i wysłuchanym. To jest cudowne wsparcie w głębokiej podróży kiedy chcemy zwrócić się ku sobie i przestać odwracać wzrok od rzeczy istotnych. Magda jest wspaniałym towarzyszem tej podróży. Tak się cieszę, że trafiłam właśnie na Ciebie, ciężko jest znaleźć słowa, aby opisać wdzięczność, którą mam w swoim sercu za możliwość wspólnych sesji. Każda sesja przybliża mnie do siebie jeszcze bardziej i wprowadza cudowne, namacalne zmiany w życiu. Wreszcie można wziąć pełen wdech i poczuć jak życie i spokój przepływa przez moje ciało. Jestem wzruszona i szczęśliwa, że tak wiele zmian w moim życiu udało mi się wprowadzić z Twoją pomocą. dziękuję Magdo za Twoje doświadczenie, odwagę, miłość, dobro i światło! ❤️ Z miłością i wdzięcznością ❤️

Beata Barczyńska 


“To moja pierwsza w życiu tak autentycznie głęboka i odczuwalnie zmieniająca postrzeganie mnie samej sesja. Jeżeli tak jak ja, czujesz, że doszłaś do granic swoich możliwości, chcesz odkryć prawdziwą siebie dzięki najprzyjemniejszemu na świecie uczuciu jakim jest ciepło podanej przez swoje wewnętrzne dziecko rączki – polecam Ci Magdę. Wylałam morze łez. Ale na tej fali łez, przyszło zrozumienie i pogodzenie. Otrzymałam od niej profesjonalne wsparcie w ciężkiej dla mnie chwili i umiejętne, współczujące naprowadzenie do wejścia i zaprzyjaźnienia się ze swoją siłą, jak i prawdziwym wglądem buzującego we mnie świata wewnętrznego. Jeżeli naprawdę jesteś gotowa, aby bezpiecznie zanurzyć się głęboko w swój wewnętrzny świat, polecam Magdę.”

Małgosia Szczepaniak, @eftowisko


“Na Magdę natknęłam się przypadkowo na fb, dokładnie w momencie, kiedy wyjechała na Kostarykę. Przyciągnęła mnie do siebie uczciwym, bezpośrednim, a jednocześnie nietuzinkowym – odważnym – podejściem do życia. Jej postawa mi zaimponowała, zwłaszcza, że sama byłam w martwym punkcie – odrzuciłam w życiu to, co dawało mi radość, nadawało mu sens, usprawiedliwiając się nawałem codziennych obowiązków, koniecznością zajęcia się dziećmi…

Gdy oglądnęłam kilka jej filmików, wiedziałam, po prostu poczułam, że chcę jej pomocy. I miałam rację – już po pierwszej sesji przekonałam się, że Magda ma dar – niesamowity dar zrozumienia mnie, wysłuchania, NIE OCENIANIA, doprowadzenia do sedna, rdzenia problemów. Myślę, że moje zaufanie względem niej i jej sposobu działania wynikało też z tego, że nigdy nie ukrywała jakie miała sama problemy, skąd wynika jej doświadczenie i wiedza, jak też fakt, że nadal popełniała i pewnie popełnia swoje błędy. Nigdy nie kreowała się na lepszą niż jest. Nie udawała innej niż jest. Nie udawała, po prostu była sobą.

Pamiętam ile łez i łkania przeze mnie przeszło, gdy uświadomiłam sobie jak ja daleko jestem od bycia sobą, jak bardzo jestem czuła na to co pomyślą inni, a jak mało szanuję siebie, swoje ciało, swoje myśli.

To było rok temu. Gdy sięgam pamięcią do czasów, jaka byłam wtedy a jaka jestem teraz…

Magda otworzyła mi oczy. Będę jej zawsze wdzięczna, za to co dla mnie zrobiła. Magda zawsze mi powtarza, że to moja, a nie jej zasługa. Tak, wiem, moja też. Zwłaszcza, że praca ta nigdy się nie kończy. Ale to Ona zasadziła ziarenko.”

wpis anonimowy


“Zwróciłam się do Ciebie po pomoc, ponieważ czułam, że jesteś pokrewną mi duszą. Oglądając Twoje filmiki na YouTube czułam, że mnie zrozumiesz i miałam nadzieję, że też pomożesz. Miałam problem z emocjami (głównie ze złością i odrzuceniem).

Magda życie mi uratowałaś, pokazałaś drogę do wewnętrznego dziecka, do siebie samej. Pokazałaś mi, że jestem najważniejszą osobą dla siebie. Byłaś uważna i traktowałaś mnie poważnie. Czułam i nadal czuję, że mnie słyszysz, a to rzadkość była w tamtym czasie.
Po spotkaniach z Tobą zmieniło się bardzo dużo: relacja z sama sobą (ojejuś cud), relacja z mężem i moimi rodzicami. Zrobiłaś coś, że poczułam się Pewniejsza siebie (a może ja to zrobiłam po sesjach z Tobą 😀). Czas, który poświeciłaś mi bezcenny. I w odpowiedniej dawce na każdą sesje. Nadal korzystam z tego czego mnie nauczyłaś (praca z wewnętrznym dzieckiem, a raczej relacja).
Magdę polecam z całego serca ❤️.”

Justyna z Wejherowa


“Szukając terapeuty, wiedziałam już z wcześniejszego doświadczenia czego nie chcę, a nie chciałam wielu rzeczy 
 Byłam zmęczona niekompetencją terapeutów, z  którymi wcześniej współpracowałam, nie miałam ochoty szukać nowego. Pewnego dnia, szperając w czeluściach internetu trafiłam na blog Życie pod palmami i tam jego autorka polecała kilka filmików Madzi. Filmiki dotyczyły tego, jak opukiwać emocje oraz procesowania emocji. Oczywiście obejrzałam również pozostałe filmiki, ale te dwa były skierowane do mnie w 1000%. To było dla mnie bodźcem do tego, żeby napisać do Magdy i podjąć z nią współpracę. Przed sesją miałam wiele obaw, żeby Magda nie popełniła tych błędów, co jej poprzednicy. To już całkowicie podkopało by moją wiarę. Jakież było moje zaskoczenie, gdy podczas pierwszego spotkania (Skype) wiedziała, że trafiłam na osobę, której długo wyczekiwałam.  Po pierwszej sesji moje obawy zupełnie się zmieniły. Teraz nie bałam się tego co na początku, tylko bólu, który wynikał z przepracowywania moich nieprzepracowanych emocji. Tego bólu nie da się opisać, ja miałam wrażenie, że zaraz pęknie mi serce, tyle się działo w jednym momencie, wychodziły emocje, które całe życie trzymałam szczelnie zamknięte w środku. Jednak po sesji, czułam się tak lekka, spokojna, wyciszona, strasznie zmęczona, obolała wręcz, ale gdybym miałam przejść przez to jeszcze raz, to zrobiłabym to bez wahania. To, co dzięki temu uzyskałam, jest warte tego wszystkiego.

Z moimi emocjami było już tak źle, że od kilku lat zmagałam się z pokrzywką. Odwiedziłam najlepszych alergologów w Polsce, byłam odczulana na milion sposobów i kompletnie nic nie pomagało. W końcu zdecydowałam się na terapię, ale tutaj też nie było żadnych rezultatów, dopóki, nie spotkałam Magdy. Z Magdą spotykam się od maja, moje uczulenie pojawia się bardzo rzadko, ale wiem, że jeszcze trochę pracy przede mną. To jak zmieniłam się po terapii z Magdą, jest niesamowite. Jestem świadoma tak wielu rzeczy, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Dokonała się naturalna selekcja osób w moim otoczeniu, dosłownie. Zmieniły się również relacje z moimi bliskimi, bo zmieniłam się ja, nie oni. Lektury, które poleciła mi Magda, zadania, które mi zadawała, bardzoo mi pomogły. Uczę się siebie na nowo, kocham siebie, jak nigdy dotąd, ufam sobie i nigdy już nie zamierzam wątpić w siebie. Jestem szczera ze sobą, ze swoim ciałem, a ono docenia to i odwdzięcza mi się tym samym.

Nie zrozumcie mnie źle, mam kryzysy, gorsze dni, załamania, owszem, ale patrzę na to z zupełnie innej perspektywy wiedzą, której do tej pory nie miałam. Po tym wywodzie napiszę jedynie, Madzia dziękuję i każdą komórką mojego ciała polecam współpracę z Tobą 
Jedyne czego chyba żałuje, to to, że nie mogę uczestniczyć w sesjach na żywo.”

Daria


“Zgłosiłam się do Magdy z powodu bezsilności wobec mojej długoletniej dolegliwości. Dolegliwość ta nie zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale dzięki sesjom nauczyłam się w nią wsłuchiwać, uważniej obserwować i już nie odrzucać, a ona zdaje się łagodnieć. Przy okazji dotarło do mnie, w jak wiele ograniczających przekonań po drodze uwierzyłam, jak niekorzystne obietnice złożyłam sama sobie, jak bardzo zablokowałam wyrażanie swojej prawdy. Wreszcie mogę cofać to wszystko krok po kroku i oddawać sobie sprawczość… Drugi powód zgłoszenia się do Magdy to potrzeba wskazówek jak odnaleźć siebie prawdziwą, bo czułam, że dla mnie nadszedł czas na zmiany.

Dlaczego akurat Magda? Gdy trafiłam na jej filmiki na YT od razu czułam, że „to jest to”. Uważam, że właśnie poczucie, że „ta osoba do mnie przemawia” jest głosem, za którym należy iść wybierając osobę, która ma nas wesprzeć. Ja po prostu czułam jej prawdę całą sobą, tym bardziej, że miałam wcześniej styczność z tematem pracy z emocjami, lecz na zbyt powierzchownym poziomie by poczuć ich moc i wpływ. Dzięki Magdzie nauczyłam się wchodzić w emocje na poziomie cielesnym i cofać się do ich źródła – co jest niesamowitym doświadczeniem!

Obawy przed sesją? Bałam się czy na pewno dostanę narzędzia, dzięki którym sama będę mogła pracować ze sobą na co dzień, czy czasem nie czeka mnie uzależnienie się od osoby, która będzie mi mówiła, co jest dla mnie dobre, a co robię źle, osoby, która narzucałaby swój punkt widzenia. Ale moje obawy były bezpodstawne. Magda uczy jak odbudować swoje wewnętrzne prowadzenie – jak na nowo nawiązać więź ze swoją wewnętrzną dziewczynką i odnaleźć zagubioną radość i siłę! Bałam się też, czy będę potrafiła Magdzie w pełni zaufać i się otworzyć, chcąc wyrzucić z siebie to co trudne. Ale w Magdzie jest tyle spokoju, akceptacji i ciepła, oraz ciekawości, by się przyjrzeć temu co odrzucone, że po pierwsze strach szybko zniknął, a po drugie ona tym zaraża, i człowiek sam uczy się to sobie dawać!

Skype jako forma sesji jest dla mnie ok – super, że się widzimy, a nie tylko słyszymy. Długość początkowo wydawała mi się za krótka, miałam niedosyt, ale później pojęłam czemu. Przez te 1,5h chciałam niemal streścić całe swoje życie, głodna odpowiedzi chciałam zarzucić Magdę dziesiątkami pytań. Dopiero przy trzeciej sesji złagodniałam, bardziej wsłuchiwałam się w jej słowa, jeszcze bardziej zaufałam sobie i jej i mówiłam o tym, co wydawało mi się naprawdę istotne. Zatem, jeśli człowiek wsłuchuje się w siebie, 1,5h jest wystarczającym czasem, zarówno by omówić ważne kwestie jak i by przeprocesować emocje.

Najbardziej wspierająca w Magdzie jest jej otwartość, łagodność, obiektywne spojrzenie, gdy np. chodzimy w kółko i musimy się czemuś przyjrzeć z innej strony, oraz przestrzeń, którą ona daje człowiekowi by się wyraził – bez oceniania, z pełną akceptacją. Bardzo ważne jest aby nauczyć się wsłuchiwać w siebie, ale zanim człowiek będzie w stanie to zrobić, w moim odczuciu musi mieć poczucie, że ktoś go wysłuchał, że ktoś powiedział: tak, miałaś prawo czuć to co czułaś, miałaś prawo do swoich potrzeb, i cokolwiek czułaś i cokolwiek czujesz – to jest ok. Słowa – to jest ok – są w tym kontekście jak balsam dla duszy:) Czuję, że moja mała Asieńka została wreszcie wysłuchana i przez to też mogła zaufać mi. Magda nie patrzy na człowieka z góry lecz jest obok, nie przywiązuje go do siebie lecz uczy zaufania do siebie samego i budowania wewnętrznej więzi, która jest podstawą wszystkiego. Teraz wiem, że nie muszę biec po zewnętrzne wsparcie zawsze, gdy stoję przed jakimś dylematem, wiem po prostu, że to ja mam siebie wysłuchać. Wiem już, kiedy moje ciało mówi „tak” a kiedy mówi „nie”. 

To właśnie dzięki sesjom z Magdą uwierzyłam w swoje marzenie!!! Na trzeciej sesji z nią odważyłam się powiedzieć na głos to, co trzymałam w sobie od ponad roku. To był pomysł tak niszowy, że bałam się wcześniej powiedzieć o nim komukolwiek, żeby mi go ktoś nie zdeptał. Entuzjazm z jakim Magda podeszła do tego mojego marzenia był tak ogromny, że naprawdę w nie uwierzyłam! Po zakończeniu sesji skakałam z radości do sufitu- jak dziecko!!! I już teraz wiem, że to co prawdziwe nie musi się spieszyć, że mogę dać sobie czas, aby na spokojnie rozeznać się w temacie i zrealizować swoje marzenie jak tylko będzie to możliwe! Przede wszystkim, to „odkopanie” marzenia dało mi mnóstwo endorfin i wiarę, że teraz mogę działać, i jestem zafascynowana tą nową energią!

Najcudowniejsze, czego nauczyłam się dzięki sesjom z Magdą, to odbudowywanie więzi z wewnętrzną dziewczynką i dojście do emocji. Najpierw z onieśmieleniem patrzyłam jak Magda z czułością podchodzi do swojej wewnętrznej dziewczynki… i bałam się podejść tak do swojej! Bo to dla mnie nieznane, i trudno było mi się tak otworzyć na siebie, tym bardziej przy kimś z zewnątrz! Ale czując jak prawdziwa jest jej miłość do jej wewnętrznej dziewczynki, ile tam ciepła i zrozumienia, zaufałam temu i też dotarłam do swojej łagodności i miłości, a teraz tulę moją Aśkę kiedy tylko przyjdzie, czy to smutna, czy to stęskniona za bliskością czy chcąca podzielić się radością:) Czasem przyłapuję siebie na błogim uśmiechu w zwykłych codziennych chwilach:) Wchodząc w obecności Magdy w emocje odkryłam zaskoczona, że moją najbardziej tłumioną emocją była złość. Skrywała się za …bezsilnością, która nie pozwalała mi działać. Dopiero po wyrażeniu tłumionej złości pojawiła się nowa siła!

Razem z Magdą doszłam do moich największych tęsknot, i teraz daję mojej małej Asieńce cokolwiek ona ode mnie potrzebuje, wszystko to czego jej kiedyś brakowało, jestem z nią, daję jej poczucie bezpieczeństwa czy nawet spędzam z nią czas „po dziecięcemu” lub celebruję na nowo dawne wydarzenia, które wcześniej były potraktowane byle jak  Pojęłam też jak ważne jest uznanie przed samą sobą doznanych krzywd! Niesamowite jest to, że kiedy człowiek wraca do swoich przykrych odczuć z dzieciństwa, wraca mu energia. Że właśnie powrót do tych emocji i „odtajanie” swojego wewnętrznego dziecka z mnóstwa nieprzyjemnych sytuacji, przytulenie tego dziecka i wytłumaczenie mu co się stało, sprawia, że znikają blokady!

W odbudowywaniu więzi z sobą samą najwspanialsze jest rosnące poczucie pełni i takie wewnętrzne poczucie bycia „przytuloną” i spokój. Potrzeba zewnętrznej aprobaty powoli się rozpływa… Przestałam krytykować siebie w myślach za „błędy”, zamiast tego śmieję się z moją Asieńką z „niepowagi sytuacji” lub przytulam ją mówiąc, że to jest ok:) Szanuję jej „to jeszcze nie czas na taką zmianę”, i słyszę, gdy mówi, że już jest gotowa, by zmierzyć się z jakimś tematem. Szanując swój czas coraz częściej mówię NIE, bez tłumaczenia się i bez lęku o emocje innych, czy to w sytuacjach banalnych czy to w ważnych. Potrafiłam powiedzieć DOSYĆ zachowaniom pewnych osób, nawet jeśli miałoby to oznaczać urwanie kontaktu. Nie chcę utrzymywać relacji z ludźmi, którzy oceniają lub/i traktują relacje jednostronnie, którzy sami są tak pochłonięci sobą, że drugi człowiek gra jedynie rolę „słuchacza”.

Pojęłam, jak istotne jest wyrażanie swojej prawdy. Dzięki temu zniknęła moja potrzeba chronienia siebie przed czyimiś „złymi” emocjami oraz potrzeba chronienia innych poprzez zachowanie „a’la mysz pod miotłą”. Jednak nie zawsze jest kolorowo. Gdy poczułam w sobie gotowość, by powiedzieć mamie swoją prawdę przeszłości, spotkałam się z totalnym niezrozumieniem. Ba, okazało się, że sama jestem wszystkiemu winna. W tym momencie całkowicie runęła moja wizja matki, która miałaby choć trochę empatii. Później zrobiło mi się lżej, jakbym nie telepała już ze sobą jakiejś złudnej iluzji. Sama sobie stałam się matką i ojcem. Jednak podskórnie czułam, że coś nie gra. Razem z iluzją odeszły „złe” emocje. Znowu się zamroziłam, zakopałam w sobie poczucie samotności i niezrozumienia, zagubiłam wrażliwość, stałam się jakby martwa i wiedziałam, że ten stan to nic nowego, że latami czułam się tak jako dziecko. Ale ciężko wejść w ciało i emocje, kiedy człowiek nic nie odczuwa. Teraz z tym większą uwagą przyglądam się sobie i nawiązuję kontakt z tą osamotnioną i tak bardzo zamkniętą w sobie Asieńką, szukam co ją może ożywić, przytulam ją nawet jeśli niemal nie reaguje, daję nam czas, wiedząc że to proces. Ale to tylko jedna z twarzy mojej Asieńki, gdy się wyłania daję jej odczuć, że jestem. A innym razem znów przychodzi ta radosna otwarta Aśka, która chce się śmiać i żartować, i wtedy też z nią jestem. I tak buduję więź z moją wewnętrzną dziewczynką a dzięki temu coraz lepiej rozpoznaję, komu mogę ufać i w którą stronę chcę iść! Polecam każdemu taką podróż do siebie:)

Całą sobą mogę polecić sesje z Magdą każdemu, kto „czuje” to co ona mówi, z kim ta jej prawda rezonuje! Sama z pewnością jeszcze skorzystam z sesji z nią:) Czuję w sobie ogromną wdzięczność, że właśnie dzięki Magdzie mogłam tą podróż do siebie rozpocząć, i cieszę się ogromnie, że ona gdzieś tam jest, i wiem, że jak nie będę ogarniać jakiejś sytuacji czy emocji, mogę się do niej zgłosić!”

Joanna Kucharska – Bydgoszcz


“10 lat temu zrobiłam w Moim życiu rewolucję, tak Mi się wtedy wydawało, a 4 lata temu poszłam w Mojej rewolucji jeszcze dalej i wyjechałam z Polski już na stałe „zostawiając“ tam Moich dorosłych  synów i mamę.  No i się zaczęło. Wywaliło we Mnie wszystko od czego uciekłam. Dokładnie rok temu znalazłam się w sytuacji, gdy najbliższe Mi osoby skumulowały we Mnie poczucie winy, które i tak od zarania Moich dziejów we Mnie tkwiło. Od dziecka czułam się winna temu, że jestem…

„Siedziałam“ w różnych filmikach na youtubie i odkrywałam coraz to nową Amerykę próbując zrozumieć Świat, w którym żyję i Samą Siebie. Zawsze byłam ciekawa nowych doświadczeń, pomimo tego, że dość skutecznie w drodze „wychowania“ zaszczepiono we Mnie niewiarę w Siebie i strach przed życiem. No i pewnego wieczoru weszłam na youtubie w hasło „Poczucie winy“ i … wyskoczyła Madzia Szpilka. Już trochę wcześniej jakiś znajomy  facebookowy zamieścił filmik z Tobą i nawet miałam ochotę sprawdzić kim jesteś i o czym opowiadasz, a i tak w końcu na Ciebie trafiłam.

Jak zaczęłam Ciebie słuchać tak i nie mogłam skończyć, bo po raz pierwszy ktoś opowiadał dokładnie o Mnie i poczułam, że nie jestem z Moimi problemami Sama i że tak mają… prawie wszyscy! A więc nie jestem jakimś odszczepieńcem i złym, egoistycznym człowiekiem ! Tego się od Ciebie Madziu dowiedziałam!

Natychmiast zdecydowałam się na sesje z Tobą i bez wahania i żalu postanowiłam wydać pieniądze na zrobienie ze sobą porządku od wewnątrz. Nie miałam żadnych obaw, bo od początku wzbudziłaś we Mnie całkowite zaufanie. Po raz pierwszy w życiu ktoś rozumiał Moje uczucia, to co przeszłam jako dziecko i konsekwencje tego w Moim obecnym, dorosłym życiu. Nie zostałam zlekceważona i nie usłyszałam, że dzieciństwo było, minęło, teraz jestem dorosła i mam se radzić jak dorosły! Ale jak mam sobie poradzić skoro nie zostałam tego radzenia sobie nauczona?! Skoro z jednej strony byłam świadoma Moich zaprzepaszczonych talentów, a z drugiej bałam się iść między ludzi i te talenty Im pokazać? Do tej pory szukałam poklasku i uznania z zewnątrz, potwierdzenia tego,  że jestem równie  ważna i tyle samo  warta, co inni ludzie. W Moim domu mama z satysfakcją głosiła sentencje – podobno Mojego dziadka,  że „dzieci i ryby głosu nie mają“. A Ja byłam dzieckiem, które się z tym nie zgadzało i wrzeszczało głośno od urodzenia, że to nie prawda!

Sesje z Tobą uwolniły Moje emocje, pozwoliłam Sobie na nie bez żadnych tym razem wyrzutów sumienia. Czas sesji był dla Mnie na początku trochę za krótki, bo jestem gaduła i tyle miałam jeszcze do powiedzenia na różne tematy. Ogólnie odkrywałam ciągle  fakty z Mojego dzieciństwa, które już dość głęboko zakopałam. Ktoś Mnie słuchał, nie wkurzał się i nie oceniał! Słowem, pełen komfort w byciu Sobą!

Dzięki Tobie odkryłam, że przez całe dzieciństwo wmawiano Mi kłamstwa na Mój temat. Odkryłam dlaczego  przyciągałam do Swego życia tzw. narcyzów i dlaczego nie potrafiłam mówić  ludziom „nie“. Dowiedziałam się co to jest matczyna rana, jakim typem osobowości jest Moja matka i przestałam się Jej w końcu bać, a zaczęłam chyba nawet współczuć. Moja mama jest mi dana po to, abym wzrosła na Jej przykładzie, w sensie aby nie postępować tak jak Ona. Jest parę rzeczy dobrych, które od Niej przejęłam, ale ogólnie jestem z Siebie dumna, że jestem tak od Niej różna.

Dowiedziałam się o roli ciała, czym ono jest i czym są choroby. Ciało działa jak papierek lakmusowy Naszego stanu duszy, a dusza pokazuje Swój stan poprzez emocje i uczucia. Słowem, gdy choruje dusza to i ciało. Nauczyłam się oddychać w emocjonalnych sytuacjach ekstremalnych i odczuwać świadomie co dzieje się z moim ciałem, gdy czuję strach, żal czy złość.

W tej chwili jestem znacznie spokojniejsza. Inwektyw na Swój temat od osób wokół Mnie nie biorę w ogóle do Siebie i z czasem te osoby również się uspokajają. Moje reakcje nie są aż tak obronne. Będąc dzieckiem byłam często wyśmiewana, więc próbowałam się zawsze nieśmiało bronić. Tak też nauczyłam się reagować w sytuacjach, gdy ktoś mnie atakował słownie. Tak naprawdę nie umiałam się bronić. Jak ktoś naruszał Moją sferę cielesną nie potrafiłam oddać. Mam wrażenie, że byłam na te ataki wręcz narażona, bo też ich oczekiwałam.

Nie mam już wyrzutów sumienia, że Moi synowie są tak daleko, choć oczywiście ciągle za Nimi tęsknię. Mam z Nimi w tej chwili lepszy kontakt tak jak i z mamą. Również Moje relacje partnerskie z aktualnym mężem są lepsze, choć w podświadomości tkwi ciągle światełko ostrzegawcze, że już tyle razy było super, a potem nagle i nieoczekiwanie czarna dziura – oczywiście z Mojego powodu. Zaczęłam odpierać ataki w Moim kierunku mówiąc teraz, że kłamstw na Mój temat już nie kupuję. Może to skutkuje? Hmm, zobaczymy. Jestem już w każdym razie gotowa na to, aby skończyć i ten związek, gdy Moja granica zostanie jeszcze bardziej naruszona. Do tej pory była chyba z bardzo rozciągliwej gumy, lecz czuję, że się ta guma utwardziła i już nie jest tak elastyczna jak do tej pory.

Godzę się ze Swoim własnym wyborem i z tym, że tak miało dokładnie być, abym mogła odnaleźć małą Elę i ukoić Jej ból. Tylko w ten sposób mogę iść dalej i móc cieszyć się życiem.

Nauczyłam się odpuszczać i akceptować również fakt, że nie muszę się wszystkim podobać, bo to Ja dla Siebie jestem najważniejsza i podobam się Sobie Sama taka jaka jestem. Ogólnie jest Mi ze Sobą chyba najlepiej, co nie znaczy, że stronię od ludzi. Po prostu nie są mi za wszelką cenę potrzebni do życia. Zawsze kochałam naturę i podczas spacerów wśród cudnej przyrody czuję najbardziej Swoją wartość i to że jestem częścią niej.

Polecam Cię Madziu każdemu, kto tylko ma jakiś problem ze Sobą, jest jednak pewien haczyk. Te osoby tak strasznie boją się zajrzeć do Swoich dzieci w Sobie, że wolą tkwić ciągle w tym samym szambie. Nawet ekstremalne doświadczenia życiowe nie są dla Nich bodźcem. Zostawiam Ich, bo zaakceptowałam również fakt, że każdy ma Swoją drogę wzrastania. Przykładem jest przecież Moja mama, która już do końca się nie zmieni i …ten fakt pomogłaś Mi również zaakceptować.

Dzięki sesjom z Tobą dotarło do Mnie to, co już, że wszystko jest zależne od Nas Samych i że można góry przenosić, lecz aby być tego świadomym musimy najpierw zauważyć  Nasze małe dzieci w Sobie i zawsze być z nimi, aby wiedziały, że nie są Same. Uwolnienie emocji z tym związanych jest również jedyną drogą do akceptacji wszystkiego takiego jakim jest i tego, że tacy jacy jesteśmy jest ok. Bez tego Naszego małego dziecka walczymy stale z całym Światem o to, aby Nas ktoś wreszcie pokochał i zauważył, a to walka z wiatrakami. 

Zaczynam coraz bardziej ufać Sobie Samej. Nie daje już Sobie wmawiać ciemnot ze strony innych ludzi. Jestem już przekonana, że to co widzę, czuję i słyszę, to jest dokładnie to i nic innego i…dzieją się małe cuda, bo życie, a raczej inni  ludzie również Mi to potwierdzają. I to jest klucz do nabrania wreszcie pewności Siebie. Dla Mnie odkrycie z gatunku niesamowitych!”

Ela Nazar, Szwajcaria