Spotkanie w prawdzie.

Jest noc, dom powoli zasypia, a ja słucham muzyczki, którą puszczam przed rozpoczęciem warsztatów. To ten czas, gdy zbieramy się w kręgu, gdy każda osoba wybiera miejsce dla siebie. To ten czas, gdy uczestnicy są sobie jeszcze obcy, a ich wnętrza czekają za zamkniętymi drzwiami. To ten moment, w którym niewidocznie, a jednak wyczuwalnie zaczyna tworzyć się pole grupy, moment, w którym nasze energie i ciała lądują we wspólnej przestrzeni jeszcze bez słów… Kiedyś ten czas mnie stresował, teraz go kocham, bo to tak jak na chwilę przed rozpakowaniem pięknego prezentu, na który się czekało. Patrzę na twarze i uśmiecham się, coś we mnie bardzo się uśmiecha, bo wie, że tak naprawdę jest wśród swoich.

I choć ciągle tego doświadczam, to i tak za każdym razem wprawia mnie w zadumę to, jak szybko, my ludzie, potrafimy zbliżyć się do siebie nawzajem i radować wspólnym byciem. Wystarczy jedno – przestrzeń, w której nie ma oceny, w której możesz być po prostu sobą, przestrzeń, która przyjmuje cię w jakichkolwiek przejawach.

Tyle i aż tyle.

Za tym tęsknimy i o tym, że to jest możliwe wiemy w głębi Duszy. Dlatego, gdy tego doświadczamy pojawia się wielka radość. Oczy się śmieją, usta chcą całować, a ramiona chcą tulić i tulić. Ach! Czysta niewinność! Czysta błogość! I brak słów, by to tak naprawdę opisać, bo jak opisać doświadczanie takiego wymiaru własnego istnienia.

Czuję wdzięczność, że mogę tego doświadczać, że wspomnienia, które się we mnie zapisują są tak piękne. Czuję wdzięczność, że mogę spotkać się z drugim człowiekiem w prawdzie, w bliskości, w płaczu i w radości, że możemy razem krzyczeć i tańczyć, razem milczeć i mówić, patrzeć sobie w oczy i odwracać wzrok, gdy trudno, i to też jest OK. Zgoda. Całkowita zgoda na to CO teraz, na to JAK.

Zamykam oczy i widzę tę salę. Zamykam oczy i czuję… nas tam. Dziękuję ❤ Dziękuję za spotkanie w prawdzie ❤

——————————–

Dziękuję Bartkowi i Natalii z Kuziówek 5a, których dom stał się naszym domem. Dziękuję Julii z @Ciało.czułość, która nam gotowała i karmiła nie tylko zdrowo, ale i kolorowo, dziękuję Krysi, która przygotowała dla nas pokoje. Dziękuję Emanuela Panek za masowanie nas, a właściwie to karmienie boskim dotykiem. Dziękuję brzozom, które nas przyjęły pod swoje korony. Dziękuję mojemu mężowi, że stawia się do swojego powołania i robimy to razem. Dziękuję sobie za drogę, którą przeszłam i nadal przechodzę, by wnosić jeszcze więcej ukojenia, życia, radości i pogodzenia ze sobą i światem ❤

I dziękuję Wam tutaj, że jesteście, że mam się z kim podzielić takim pięknem i dobrem ❤

A oto muzyczka, o której tu wspominam: https://www.youtube.com/watch?v=BiqlZZddZEo

Niech i Wam towarzyszy i przypomina o magii, o głębi, o pięknie i błogości, którą w sobie mamy.

❤

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiem − jeden =