Wierność MIŁOŚCI.

Jest taka siła, która staje pomiędzy człowiekiem a… człowiekiem.
Powoduje, że zamiast usłyszeć drugiego człowieka, jego perspektywę, jego wersję, jego historię, zakładamy z góry, że na pewno chciał dla nas źle.
Zamiast dać kredyt zaufania drugiemu człowiekowi, zakładamy od razu jego złe intencje.
Zamiast pytać, dopytać, tworzymy własne teorie, które separują nas od drugiego człowieka.
Zamiast wyjaśnić z kimś problem, obgadujemy tę osobę.
Zamiast sprawdzić jak było, słuchamy plotek.
Zamiast usłyszeć drugą osobę, unosimy się i nie chcemy słuchać.
Zamiast zrozumieć, poznać drugą osobę, jej motywy działania, oceniamy i zakładamy.
Zamiast przeprosić, gdy czujemy, że postąpiliśmy niewłaściwie, usprawiedliwiamy się przed samymi sobą.
Zamiast docenić wysiłki drugiego człowieka, umniejszamy je czy podkreślamy swoje zasługi.
Zamiast docenić własne wysiłki, umniejszamy je, porównujemy się na minus wobec innych.
Zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje życie, obwiniamy innych za swoje trudności i niepowodzenia.
Zamiast odmówić, zgadzamy się i czujemy potem niechęć do drugiego człowieka.

Zamiast…

To wszystko powoduje jedną rzecz – DYSTANS do drugiego człowieka.
I w to miejsce, w tą mniejszą lub większą szparę, a czasem przepaść,
włazi ta siła, włazi zło.
Nakręca, podsyła myśli, interpretacje, utwierdza w osądzie.
Robi nam się do drugiego człowieka coraz dalej i dalej, i dalej…
A w sercu rośnie uraza coraz większa i większa, i większa…
I zanim się obejrzymy zło triumfuje.
A my możemy tego nawet nie widzieć.

Mamy żal, pretensje do drugiej osoby, nie wiedząc nawet, że to nie ona tak naprawdę jest… „wrogiem”, lecz zło, które wykorzystuje nieświadomość, niedomówienia, które mówi „ale po co będziesz rozmawiać”, „ale po co będziesz wyciągać rękę”.

Jesteśmy trochę jak dwa walczące psy, które walczą nie swoją walkę, lecz swoich panów…

Dlatego potrzebna tu jest uważność.
Potrzebne jest zatrzymanie się.
Potrzebne jest rozpoznanie co tak naprawdę tu się dzieje.
Potrzebne tu jest sprawdzenie jakimi oczami patrzę.
Potrzebne jest uświadomienie sobie czy to idzie z serca czy z głowy.

Czy to idzie z moich ran czy z prawdy.

I tak, w związku z tym, że przeżyliśmy wiele bolesnych doświadczeń może być nam trudno. Mamy też poinstalowane przeróżne mechanizmy obronne, które automatycznie się uruchamiają, gdy coś nas dotyka, rani.
I właśnie na to liczy zło.
Na to, że znienawidzimy.
Na to, że będziemy złorzeczyć.

Na to, że w miejsce serca tętniącego miłością wlezie ono.

Dlatego tak ważne jest zaopiekowanie się swoimi wewnętrznymi zranieniami.
Dlatego tak ważne jest objęcie miłością tych wszystkich naszych części, które były odrzucane.
Dlatego tak ważne jest zmniejszenie dystansu do samych siebie…

Bo wtedy automatycznie zmniejsza się dystans do innych w naszym własnym sercu nawet jeśli potrzebujemy zachować od nich dystans fizycznie.

Bo tak, czasem trzeba postawić granice.
Czasem trzeba odejść lub pozwolić odejść.
Pamiętając jednak o tym z jaką energią to robimy.
Bo można postawić granice w złości i złorzeczyć drugiej osobie zatruwając tym… własne serce.

A można postawić je z miłości do siebie i jednocześnie życzyć drugiej osobie tego, by to, co nią szarpie zostało uzdrowione.

O tym jest dla mnie nadchodząca Wielkanoc.
O tym jest dla mnie krzyż.
O tym, że siła zła nie miała szans, nawet w takim momencie.
O tym, że Jezus umierając na krzyżu nie pozwolił złu skorumpować swojego serca.
„Wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”.

Wierność Miłości do końca.

Czy to znaczy, że mamy być naiwni?
Pozwalać innym, by nas ranili?
Nie.
To nie jest o tym.
To jest o tym czy pozwolimy sile zła zapanować nad naszym własnym sercem.

To jest o tym czy to siła zła czy miłość poprowadzi nas w tym co w danym momencie zrobimy wobec siebie samych czy wobec drugiej osoby.

Życzę więc Wam i sobie MOCY SERCA na ten czas Wielkiej Nocy i na każdy dzień po niej.
A poniżej dzielę się ponownie piosenką, która jest ze mną od Wielkanocy 2021.
❤
 
 

2 komentarze do “Wierność MIŁOŚCI.

  1. Dziękuję. Pięknie napisałaś. I choć Wielkanoc minęła, chcę by te słowa ze mną pozostały, bym je pamiętała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

piętnaście − 2 =