Regres –> rozbieg

Kochani, jest noc, a ja siedzę sobie przy mojej solnej lampie i czytam komentarze na youtubie pod ostatnim nagraniem o regresie. Zatrzymały mnie te wpisy… Siedzę i wczuwam się w ich energię… Patrzę na zegar… jest 22:33… Szukam słów, by określić to, co do mnie przychodzi… Znowu patrzę na zegar… jest 22:55… Ciepło… ciepło i miękkość… To jest to, co w nich czuję… Mimo, że mówią o trudnym czasie, to emanuje z nich delikatność i bliskość… Jakbyśmy siedzieli przy ognisku i dzielili się tym, co w nas… szczerze, bez ściemy, bez udawania… I choć każdemu z osobna jest w jakimś stopniu trudno, to przez to „a u mnie jest tak” albo przez krótkie „dziękuję, tego mi było potrzeba” albo po prostu przez emotkę serduszka, każda z tych osób mówi – ja też tu jestem. I pojawia sie kolejny komentarz i kolejny, a każdy z nich mówi to samo – ja też, ja też tu jestem. Przechodzimy przez to razem. Nie jesteś sama. Nie jesteś sam. Poczuj to… ❤️ Czytaj dalej Regres –> rozbieg →

Relacja ze sobą.

Relacja ze sobą to nie zadanie od do. To nie jest tak, że pójdziemy na terapię, przejdziemy swój proces i będziemy mieć tzw. „spokój” na resztę życia. Relację ze sobą mamy na całe życie i w czasie tego życia nie stoimy w miejscu, a ono się wydarza i przynosi przeróżne sytuacje. To trochę tak jak z zębami. Nie wystarczy ich wyleczyć, jeśli mamy chore, trzeba je codziennie myć i sprawdzać co się z nimi dzieje, bo nie mamy żadnej pewności, że już nigdy więcej żaden nie zachoruje. Podobnie w relacji ze sobą potrzebujemy czegoś co zapewni nam higienę emocjonalną – sposób, podejście, które możemy zastosować, kiedy przychodzi taka potrzeba. Czytaj dalej Relacja ze sobą. →

Odnaleziona tożsamość.

Wow, Kochani, ale miłości popłynęło! ❤️❤️❤️ (patrz tutaj: post na Facebooku) Jakie to jest cudne, gdy się jej nie wstrzymuje 😊 Przeczytałam dopiero część komentarzy i mam takiego banana na twarzy, że hej! Ale my jesteśmy cudni!!! ❤️❤️❤️ Odpiszę na Wasze cieplusie słowa, ale najpierw podzielę się tym, co przyszło, bo moja spontaniczność ciągnie mnie za spódnicę i skacze i mówi „no pisz, no pisz” 🙂
 

Czytaj dalej Odnaleziona tożsamość. →

Dzień Dziecka

Rozmowa z moją wewnętrzną dziewczynką w przeddzień Dnia Dziecka.

– Jak Ci jest Kochanie?
– Teraz już dobrze – mówiąc to wtula się w mój lewy bok. Po chwili podnosi główkę do góry i patrzy mi prosto w oczy pełnymi zaufania magicznymi niebieskimi oczkami. Bierze głęboki wdech i wydech, a na jej ustach maluje się błogi, pełen spokoju uśmiech. Czytaj dalej Dzień Dziecka →

Dzień Matki i matczynej energii

Przy okazji tegorocznego Dnia Matki zdałam sobie sprawę z tego jakie miałam do tej pory skojarzenia z tym dniem. Mianowicie nadal, mimo bycia mamą od 16 lat, odbierałam ten dzień głównie jako córka, celebrując swoje własne macierzyństwo tak naprawdę na pół gwizdka. Poza tym relacja z moją mamą rzucała spory cień na ten dzień, cień, który nie pozwalał mi tak prawdziwie cieszyć się byciem mamą moich dzieci. I wczoraj myśląc o tym olśniło mnie jak wiele powodów do celebracji mam w moim macierzyństwie i w relacji z moimi dziećmi. Poczułam jak ważną częścią mojego życia jest bycie mamą, jak wiele uwagi, czucia i świadomości wnoszę w tę rolę. Czytaj dalej Dzień Matki i matczynej energii →

Przypomnij sobie siebie.

W podróży bohatera opisywanej przez Josepha Campbella jest taki moment, gdy mentor znika. Bohater musi odtąd poradzić sobie sam, korzystając z tego, czego nauczył się od mentora i co sam przyswoił, odkrył i wypracował pod jego okiem. To moment, gdy z zewnętrznego oparcia przestawia się na oparcie na sobie, na tym, co go stanowi. To czas próby. Czas, gdy trzeba rozłożyć własne skrzydła i na nich polecieć. W zaufaniu, że poniosą, w zaufaniu, że to co mam, co wiem, kim jestem, wystarczy. W zaufaniu, że reszty dowiem się, odkryję i nauczę się podążając swoją drogą i wypełniając swoje zadanie. Czytaj dalej Przypomnij sobie siebie. →

Życzenia Wielkanocne

Kochani, nie wiem jak u Was, ale u mnie wojna na Ukrainie wiele przewartościowała. Chyba nigdy wcześniej tak bardzo nie ceniłam życia i zwykłych codziennych chwil. Łapię się na tym, że wielokrotnie w ciągu dnia zatrzymuję się, by chłonąć dany moment. Czuję wtedy jego treść, jakość, bogactwo i wielowymiarowość. Inaczej przytulam się do męża, inaczej czuję dzieci, inaczej głaszczę kota, inaczej patrzę na niebo i zieleń budzącą się do życia… Inaczej… Spokojniej… bez pośpiechu, będąc prawdziwie TU i TERAZ, całkowicie w tym czego doświadczam.

Czytaj dalej Życzenia Wielkanocne →

Do Babci…

Miał być post świąteczny, ale gdy usiadłam, by go napisać ręka chwyciła pióro i zaczął pisać się wiersz… a potem ów wiersz chciał być przeczytany, a potem jeszcze chciał mieć podkład muzyczny koniecznie z melodią graną na pianinie, bo przecież babcia Krysia całe życie na nim grała…
Dzielę się nim z Wami Kochani, niech dotyka, porusza, utula, koi, uzdrawia ❤️ Wszak czas Wielkiej Nocy wielką moc posiada ❤️

Czytaj dalej Do Babci… →